Fotografuję od lat. Głównie dla przyjemności, choć po części jest to również moja praca.

Fotografię odkryłem dla siebie po studiach i zostało mi to do dziś. Ukończyłem liceum, Politechnikę Warszawską, potem byłem elektrykiem, marynarzem, programistą, handlowcem, przedsiębiorcą – i przy okazji fotografem. To rodzaj obsesji, którą pielęgnuję. Na dodatek po prostu lubię ciężar lustrzanki (od niedawna bezlusterkowca pełnoklatkowego) w dłoni.

Fotografuję wiele rzeczy, ale od kilku lat fascynują mnie tematy industrialne. Detal związany z przemysłem, maszyną, rozpadem i niszczeniem ludzkich konstrukcji przywodzi mi na myśl tzw. sztukę nowoczesną, choć to porównanie generalnie uważam za obraźliwe dla rozpadających się machin, rdzewiejących śrub, prętów czy korbowodów.

Poza tym tyle wokół piękna. I szpetoty, która też potrafi zachwycić. Morze, chmury, miasta, drzewa, góry, ludzie - nie da się wszystkiego sfotografować, ale nie ustaję w próbach zarejestrowania tego niezwykłego świata, który dał nam do zamieszkania (i kreowania) dobry Bóg…

Ostatnio pozwalam sobie też na coś więcej niż pstrykanie fotek, co jest, w gruncie rzeczy, łatwizną. Trudniej coś opisać słowem, złożyć myśl - próbuję tutaj: www.salon24.pl/u/zbyszko-boruc/

 

Zbyszko Boruc

 

fotografia

O mnie

Kontakt

       Strona Główna